Jesteś tutaj: Strona główna » Ogólnie » Porady » Operacja Samyang (Łukasz Olszewski)
Polish (Poland)English (United Kingdom)

Poprawa serwisu

Czy serwis Nikona poprawił się?

Zapisz się do newslettera!

Bądź na bieżąco z wydarzeniami związanymi z polskim serwisem Nikona jak i samą stroną ZSF! (newsletter w fazie testowej)
 
Operacja Samyang (Łukasz Olszewski)
( 3 Głosy/Głosów )
Ogólnie - Porady
wtorek, 19 stycznia 2010 21:45

OgólniePodzielę się z Wami moją historią z fiszem Samyanga.
Wszystko zaczęło się kilka tygodni temu.Oglądając zdjęcia ze ślubu zauważyłem że wiele zdjęć jest mocno nieostrych, te na f 3.5 były do wywalenia, te na 5.6 w niektórych tylko przypadkach akceptowalne. Pierwsza myśl - uszkodziłem soczewkę, jednak ta była czysta. Oglądając obraz z obiektywu na żywo na wyświetlaczu mojej czterdziestki zauważyłem ciekawą rzecz. Okazało się że soczewki jakby się przesunęły, ponieważ kręcąc pierścieniem, ostrość powinna być na nieskończoności a była na kilkunastu cm. Wniosek: Jakimś cudem któraś z soczewek się przesunęła.

Wysłałem w tej sprawie maila do foto-tip, odpisali że naprawią to bez problemu w serwisie. Nie uśmiechało mi się wysyłać obiektywu a osobiście nie dałbym rady podjechać. Dodatkowo chciałem wziąć obiektyw na najbliższe warsztaty Kaliny i Adama więc postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.
Przygotowałem sobie małe śrubokręty: płaski i krzyżakowy. Najpierw zdjąłem pierwszy pierścień. Można zauważyć tutaj że rozmieszczenie śrubek pozwala na ustawienie pierścienia tylko w jednej pozycji. Odkręcając następny pierścień dobrze jest zaznaczyć jak był usytuowany aby uniknąć sytuacji że odwrócimy obiektyw "do góry nogami" podpinając do body. Operacja Samyang Teraz wziąłem się za pierścień przysłony. Nie był przykręcony. Operacja Samyang Tutaj widać,że mamy malutką kuleczkę która odpowiada za miłe dla ucha skakanie podczas kręcenia przysłona. Kuleczka jest namagnesowana więc powinna się trzymać ale trzeba uważać aby jej nie zgubić. Trudniej jest ją zamontować ponownie i tutaj trzeba na nią uważać. Operacja Samyang Po zdjęciu dwóch blaszek zabezpieczających miałem już pierścień który wraz z pierścieniem srebrnym (pierwsze zdjęcie) odpowiada za ruchy przysłony. Operacja Samyang Operacja Samyang Przyszedł czas na pierścień pośredni między ostrością a przysłoną. Teoretycznie jest możliwość przesunięcie tego pierścienia w tył ale to dało by mi cofnięcie ostrości więc nie ruszałem tutaj nic. Co ciekawe, pierścień ten kręci się w odwrotną stronę niż jest to ogólnie przyjęte. Operacja Samyang Dwie soczewki wraz z przysłoną. Przykręcone trzema śrubami w boku, nie było więc możliwości że to ten element odpowiadał za brak ostrości. Widać na zdjęciu malutką wajchę na sprężynie która odpowiada za ostawienia przysłony. Operacja Samyang Odkręciłem już prawie wszystko co mogłem, rozwiązania problemu nie widziałem. Nie widać już było żadnych śrubek. Zauważyłem jednak że od strony przedniej soczewki są dwie małe dziurki, być może na jakiś kluczyc. Używając małego gwoździka odkręciłem przednią soczewkę. Operacja Samyang Okazało się tutaj że to ta soczewka odpowiada za wagę obiektywu. Co ciekawe, ma ona dwa gwinty (jeden tam gdzie mam palce) a wykorzystywany jest tylko jeden. Wykręca się ją łatwo, trudniej jest z przykręceniem aby trafić w gwint. Operacja Samyang Operacja Samyang Operacja Samyang Po tym wszystkim okazało się że to właśnie przednia soczewka odpowiadała za brak ostrości. Najprawdopodobniej czyszcząc ją, robiłem ruchy przeciwne do ruchów wskazówek zegara co spowodowało odkręcenie. Możliwe że niektóre osoby które myślą że mają nieostry egzemplarz tak na prawdę też mają taki problem. Mimo wszystko warto było zobaczyć co obiektyw ma w sobie. Myślę że wiele osób chciało to wiedzieć ale bało się zaglądnąć.
Pozdrawiam, Łukasz Olszewski foto-olszewski.pl

artykuł dzięki uprzejmości Pana Łukasza. Tekst w pierwotnej wersji pojawił się na Canon-Board.info


 

Komentarze   

 
0 #1 Guest 2010-01-20 09:27
Zabrzmi to może dziecinnie, ale podziwiam odwagę. Ja bym się nie podjął rozgrzebania obiektywu. Okazuje się, że mając odrobinę zdolności manualnych można rozmontować i potem ponownie złożyć obiektyw nie uszkadzając go przy tym. Więc tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie tłumaczenie naszego ukochanego serwisu Nikona, że potrzebny jest niesamowicie specjalistyczny sprzęt do wykonania naprawy. Okazuje się, że ten specjalistyczny sprzęt to śrubokręt i głowa na karku. Chyba, że tak łatwo idzie tylko w przypadku obiektywów manualnych.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #2 krecik 2010-01-20 12:36
Nie tylko w manualnych...
http://www.youtube.com/watch?v=du-VhKbO0I0
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #3 Guest 2010-01-20 12:53
Faktycznie. W takim razie trzeba ten film podesłać "zawodowcom" z serwisu. Może się czegoś nauczą i przestaną opowiadać bajki o tym, że naprawa sprzętu to takie wielkie mecyje i że sprzęt do takiej naprawy jest drogi i specjalistyczny i niedostępny i wogóle powinniśmy chwalić Pana, że oddają nienaprawiony sprzęt po miesiącu. Wychodzi na to, że oprócz ewentualnych części zamiennych koszt naprawy sprowadza się do stawki za roboczogodzinę jednego gościa i jego śrubokręta.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #4 majster 2010-01-20 13:26
No podziwiam odwagę i umiejętności manualne.
Ja się też od pewnego czasu zbieram do rozkręcenia jednego starego manualnego szkła, i chyba ta historia mi dodała odwagi. :-)
Łukaszu, mam tylko nadzieję że obiektyw udało Ci się złożyć w całość, i że działa. :-)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #5 Similas 2010-01-20 15:44
Taka wiwisekcja jest niezwykle przydatna... Wlasnie dzieki tego typu informacjom "wyostrzylem" zenitara 16/2.8, chociaz tam akurat nie trzeba bylo rozbierac calego szkla...
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #6 Zink 2010-01-28 12:52
Przy takiej naprawie można, jednak jeśli do naprawy konieczne jest rozebranie grupy dwóch lub więcej soczewek, które są ustawione na stałe względem siebie, to potem mogą być problemy z ich prawidłowym ustawieniem. To się nazywa justowanie i właśnie do tego potrzebny jest ten specjalistyczny sprzęt.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #7 Łukasz Olszewski 2010-03-24 07:58
Chciałbym tutaj lekko ostudzić zapędy. O ile ten obiektyw dość łatwo rozkręciłem, do innych użyłbym precyzyjnych wkrętaków, aby nie uszkodzić śrubeczek . Jeżeli w obiektywie padłaby elektronika, sprawa by się skomplikowała, ale myślę ze z wymianą też bym sobie poradził. Choć zdiagnozować pewnie bym nie potrafił.
Jeżeli chodzi o serwisy to trzeba pamiętać że płacimy nie tylko za czas pracy, ale i za narzędzia, doświadczenie i umiejętności. Podejrzewam, że z obiektywami z elektroniką, bez specjalistyczny ch urządzeń się nie obejdzie. Bo niby jak sam w domu miałbym, skalibrować obiektyw ?

Majster, obiektyw oczywiście działa bez zarzutu do dzisiaj.
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

sport Zielona Góra
ZoltySerwisFotograficzny.info nie jest powiązany z Nikon Polska i użycie nazwy "Nikon", "Nikkor" oraz "Coolpix" (i pokrewnych) ma wyłącznie charakter informacyjny
Template from Web Host Art mod by Wojciech Gąsiewski